Chciałam coś powiedzieć, ale łzy spłynęły mi po policzkach, zanim zdążyłam otworzyć usta.
Sąsiedzi zebrali się wokół, jak na przedstawieniu. Niektórzy szeptali, inni patrzyli ze zdumieniem.
Mężczyzna podszedł, pochylił się i spojrzał na mojego syna.
— „Czy ty… jesteś moim synem?”
Dziecko cofnęło się o krok, nie wiedząc, co powiedzieć. Pochyliłam się nad nim lekko i wyszeptałam:
— „Tak, mój drogi… to twój ojciec”.
Wtedy mężczyzna padł na kolana, objął go i wybuchnął płaczem.
Wszyscy, którzy śmiali się ze mnie latami, zaniemówili.
— „Wybacz mi, Mario…” powiedział przez łzy. „Mój ojciec zmusił mnie do odejścia. Chciał mnie wydać za mąż za dziewczynę z bogatej rodziny. Pojechałem do miasta, pracowałem, cierpiałem… ale nigdy nie zapomniałem twojej twarzy. Szukałem cię latami”.