Michał pociągnął mnie za rękę.
— „Mamo, polecimy już?”
Uśmiechnęłam się lekko.
— „Jeszcze chwilę. Zaraz zobaczysz, jak dorośli uczą się szacunku.”
Po kilku minutach pojawiła się ochrona oraz elegancko ubrany mężczyzna — prawdopodobnie VIP, dla którego nas usunięto. Wyglądał na kompletnie zdezorientowanego.
— „Kto za to odpowiada?” — zapytałam spokojnie.
Dyrektor wskazał na Agnieszkę.
— „Agentka obsługi naziemnej.”