„Mamo, przez prawie rok. Rok, w którym okłamywałam samą siebie, że źle widzę rzeczy, że ich nie rozumiem. Rok, w którym chciałam wierzyć, że tylko ja jestem zestresowana, że jestem zazdrosna bez powodu… ale tak nie było. Wiedziałam.
Serce mi zamarło. Nie tylko ze względu na mnie – ze względu na niego, na moje dziecko, na wszystkie lata, kiedy wychowywałam go na dobrego i uczciwego człowieka, a spójrz, jak życie powaliło go na kolana, zanim jeszcze mógł założyć rodzinę.
„I dlaczego… dlaczego mi nie powiedziałaś?” – zapytałam, czując, jak głos mi się łamie.
Andriej spojrzał na mnie. Jego oczy, zielone jak u ojca, były zaczerwienione.
„Bo chciałem sobie z tym poradzić sam. Bo myślałem, że dam radę z tym wszystkim, nie raniąc cię. I bo, szczerze mówiąc… nie byłem gotowy, żeby cię zdradzić. Nie przez niego. Nie przez mojego ojca.”