Gabi zaczęła drżeć.
— Panie Ionescu, proszę… Nie wiedziałem…
— Właśnie w tym problem — powiedział Alfred. — Nie chciał pan wiedzieć.
Zwrócił się do Radu.
— Młody człowieku, byłeś jedynym mężczyzną w tym pokoju. Od jutra jesteś kierownikiem tej restauracji.
Oczy Radu napełniły się łzami.
Alfred wziął Marię za rękę.
— Chodź, kochanie. Wracamy do domu.
Wyszli po cichu.
Następnego dnia zasady się zmieniły.
Niektórych zwolniono.
Inni się czegoś nauczyli.
I w tej restauracji po raz pierwszy zaczęto traktować ludzi jak ludzi.