— Przede wszystkim dziękuję za gościnność — powiedziałem po rumuńsku.
Potem zwróciłem się do dwóch kobiet, które rozmawiały po hiszpańsku.
— Dziękuję za komentarze na temat mojej sukienki — kontynuowałem z szerokim uśmiechem. — Wiem, że zawsze doceniam klasyczną modę.
Patrzyli na mnie jak duch.
Potem przeniosłem wzrok na mężczyznę w szarym garniturze, który szeptał po arabsku. — Masz rację, jestem prosta, ale prostota nie oznacza słabości.
Wśród gości rozległ się szmer. Niektórzy zaczęli wymieniać zaniepokojone spojrzenia, inni uśmiechali się niezręcznie.
Wstałem.