Rozwiedziony milioner odwoził swoją narzeczoną do domu, gdy nagle zoba

„O czym myślisz?” zapytał.

Uśmiechnęła się, patrząc na swoje dzieci w świetle zachodzącego słońca.

„Na tej polnej drodze. Tego dnia, kiedy zatrzymałem samochód. Tego dnia umarło moje dawne życie… I jedyne bogactwo, które naprawdę się liczy, właśnie się zaczęło”.

A otoczony śmiechem, pospiesznymi krokami i miłością Emiliano wiedział – z absolutną pewnością – że ze wszystkiego, co posiadał, nic nie było warte tyle, co to, co niemal bezpowrotnie utracił.