Rumunka nie została wpuszczona na recepcję w swoim własnym hotelu

„Chodź, młoda damo. Nie traćmy czasu”.

Sofia nacisnęła przycisk.

„Dobry wieczór. Jestem Sofia Popescu” – powiedziała spokojnie.

„Zaczynajmy”.

Na ekranie pojawiła się twarz mężczyzny po pięćdziesiątce.

Ciemny garnitur, stonowane biurko, rumuńska flaga za nim.

„Dobry wieczór, pani Popescu” – powiedział z szacunkiem.

„Tabliczka jest gotowa”.

Cătălin zamarł.

Maria przestała pisać.

Sofia włączyła głośnik i położyła telefon na ladzie.

„Zanim podpiszemy” – kontynuował mężczyzna – „chcę potwierdzić ostatnie szczegóły. Przejęcie hotelu Majestic jest realizowane w całości, z zaliczką w wysokości 200 milionów lei. Przeniesienie zostanie sfinalizowane dziś wieczorem”.

W holu zapadła ciężka cisza.

Cătălin z trudem przełknął ślinę.

„Co masz na myśli… przejęcie?” – wyjąkał.

Sofia po raz pierwszy spojrzała mu prosto w oczy.