„Masz drugą szansę” — mówili.
Ale nikt nie powiedział…
że druga szansa czasem niesie czyjąś historię.
Zaczęło się niewinnie.
Sny.
Stała na plaży.
Słońce zachodziło.
A obok niej był ktoś.
Nie widziała twarzy.
Ale czuła spokój.
Ciepło.
Miłość.
Budziła się ze łzami.
Potem przyszły wspomnienia.
Nie swoje.
Zapach kawy, której nigdy nie piła.
Melodia, której nie znała… a potrafiła zanucić.
Ulice, których nigdy nie widziała… a wydawały się znajome.
Bała się.
„To normalne po przeszczepie” — powiedział lekarz.
Ale to nie było normalne.
To było… czyjeś życie.
Nie wytrzymała.
Zaczęła szukać.
Szpitale.
Listy.
Dokumenty.
Aż w końcu znalazła imię.
Michał.
Zginął w wypadku.
Tego samego dnia, kiedy dostała telefon.