Śmiali się i oblewali sokiem starszą parę, nie wiedząc, że ich syn jest groźnym motocyklistą

Duży czarny motocykl wjechał do parku z dźwiękiem, który uciszył śmiech. Młodzi ludzie rozejrzeli się ze zdziwieniem, a jeden z nich mruknął:
— Co do cholery…?

Motocykl nagle zatrzymał się obok ławki. Mężczyzna, który wysiadł, miał na sobie skórzaną kurtkę, surową twarz i zimne spojrzenie. Kask został powoli zdjęty, a kiedy jego twarz stała się widoczna, Maria przyłożyła dłoń do ust.

— Matei…