Ion uśmiechnął się.
— Myślałem, że już nigdy nie dożyję dnia, w którym znów wsiadłem na motocykl.
Silnik znów zapalił. Wszyscy w parku w milczeniu patrzyli, jak rodzina powoli odjeżdża, zostawiając za sobą lekcję odwagi, godności i miłości.
Po raz pierwszy tego dnia słońce znów wydawało się łagodne, a ludzie — trochę bardziej życzliwi.