Soledad: dziewczynka z ulic Madrytu, która dzięki dobroci i edukacji zmieniła życie swoje i innych

Jednego popołudnia, przy małym barze z tapas, Soledad poczuła czyjś wzrok. Odwróciła głowę i zobaczyła kobietę w średnim wieku, o ciepłych oczach i prostym fartuchu, która obserwowała ją uważnie, bez odrobiny litości, za to z pełną uwagą. Kobieta podeszła i podała dziewczynce plastikowy pojemnik z gorącą soczewicą. „Jedz, nie chcę nic w zamian. Nazywam się Carmen” – powiedziała łagodnie.

To spotkanie odmieniło wszystko. Carmen zaczęła pomagać Soledad: przynosiła czystą wodę, mydło, zeszyty, kredki. Dziewczynka uczyła się obserwując, a później pod jej kierunkiem – zaczęła rozumieć to, co wcześniej wydawało się nieosiągalne. Codziennie wracała pod platana, gdzie spotykała Martine, bogatą koleżankę ze szkoły prywatnej, która sama miała trudności z nauką. Soledad stała się jej tajemniczą nauczycielką – wyjaśniała ułamki, zasady gramatyki, pokazywała, jak rozwiązywać zadania.

Spotkania pod drzewem były pełne śmiechu, nauki i marzeń. Soledad opowiadała historie o dzieciach ulicy, o mamach, które wyzdrowiały dzięki deszczowi, o szkołach, które otwierają drzwi tym, którzy chcą się uczyć. Martina wreszcie poczuła, że ktoś ją rozumie. A Soledad choć przez chwilę mogła poczuć, że nie jest tylko cieniem w świecie dorosłych.