Spotkałam moją szefową na imprezie, a ona powiedziała: „Udawaj, że jesteś moim chłopakiem”

Kiedy dotarłam na miejsce, sala była już pełna. W powietrzu unosił się zapach drogich perfum i białego wina, a sztuczny śmiech unosił się ponad głośną muzyką. Przeciskałam się przez grupki kolegów, którzy rozmawiali o liczbach, strategiach i wakacjach w Grecji.

Nie czułam się swobodnie. Podeszłam do baru i poprosiłam o napój gazowany, starając się wyglądać na zajętą. I wtedy ją zobaczyłam. Elisę.

Wyglądała, jakby wyszła z eleganckiej reklamy. Prosta, ale idealna czarna sukienka. Jej włosy były lekko falowane, a spojrzenie… zimne, ale niespokojne. Po raz pierwszy miałam wrażenie, że coś ją trapi.