Spotkałam moją szefową na imprezie, a ona powiedziała: „Udawaj, że jesteś moim chłopakiem”

Mężczyzna uniósł brew i zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu. Wyciągnąłem rękę, lekko drżąc.

— Zachwycony, panie Caron — zdołałem powiedzieć.

Elisa uśmiechnęła się fałszywie, a jej ojciec obdarzył ją uprzejmym, ale zimnym uśmiechem.

— Twój asystent? — zapytał.
— Mój chłopak — powtórzyła, akcentując każde słowo.

Nastąpiła długa cisza. Potem mężczyzna skinął głową, opróżnił kieliszek i odszedł bez słowa.

Kiedy zostaliśmy sami, wyrzuciłem z siebie:
— Co takiego?!
Elisa westchnęła głęboko.
— To skomplikowane, Iulian. Mój ojciec chce mnie zaręczyć z kimś z firmy. Starszym wspólnikiem. Jeśli nie odegram tej roli, stracę stanowisko.

Zamilkłam.
— A co zyskuję? — zapytałam, więcej, żeby zyskać na czasie.

Przysunęła się bliżej i wyszeptała mi do ucha:
— Trzy miesiące płatnego urlopu. I rekomendację, która może otworzyć przed tobą każde drzwi.

Przełknęłam ślinę. To było szaleństwo, ale i szansa.