Po drodze minęła starszą kobietę sprzedającą kwiaty. Uśmiechnęła się i kupiła jej czerwony goździk. „Na szczęście” – powiedziała staruszka.
Elena uśmiechnęła się po raz pierwszy od dawna. Wiedziała, że jej życie zmieniło się na zawsze, ale czuła, że w końcu zaczyna żyć dla siebie.
Gdy autobus odjechał, deszcz ustał i przez chmury przebijał się promień światła. Cyganki ze stacji nigdzie nie było widać, ale jej słowa wciąż rozbrzmiewały w głowie Eleny:
„Czas poznać prawdę”.
I tak, poznała prawdę. Ale co ważniejsze, dowiedziała się również, kim naprawdę jest.