Spojrzałem na jej dłonie ściskające moje ramię – te same dłonie, które odpychały mnie, gdy próbowałem ją przytulić jako dziecko.
„W tym problem, mamo” – powiedziałem, delikatnie odsuwając jej dłonie. „Jesteś gotowa traktować generałów jak królów, a córki jak służące. Bardziej cenisz rangę niż relacje, tytuły bardziej niż prawdę, pozory bardziej niż autentyczny kontakt z drugim człowiekiem. Ale ja jestem i generałem, i twoją córką. A teraz straciłaś jedno i drugie”.
Odwróciłem się i ruszyłem w stronę głównego holu.
Pan Sterling czekał na mnie przy wyjściu. Hol był teraz pusty, poza kilkoma pracownikami dyskretnie sprzątającymi. Przez wysokie okna widziałem jego limuzynę stojącą na biegu jałowym przy krawężniku.
„Generał Vance” – powiedział Sterling, a następnie zasalutował energicznie, energicznie, przyciskając dłoń bezpośrednio do czoła.
Odwzajemniłem powitanie automatycznie.
„Czy mogę zaproponować panu podwózkę na lotnisko, generale?” – zapytał łagodnie. „Wydaje mi się, że w poniedziałek rano mamy poufne sprawozdanie z sytuacji w Europie Wschodniej”.
„Dziękuję, Panie Sekretarzu” – powiedziałem. „Bylibyśmy bardzo wdzięczni”.