Gdy samolot oderwał się od ziemi, łzy znów popłynęły.
„Lecimy, mamo” – powiedział Paul przez słuchawki.
— Latamy dzięki wam.
Maria wyjrzała przez okno. Domy stawały się coraz mniejsze. Drogi były cienkie jak nitki.
Gdy samolot oderwał się od ziemi, łzy znów popłynęły.
„Lecimy, mamo” – powiedział Paul przez słuchawki.
— Latamy dzięki wam.
Maria wyjrzała przez okno. Domy stawały się coraz mniejsze. Drogi były cienkie jak nitki.
Wtedy zrozumiał coś prostego i wielkiego.
Ta ofiara nie poszła na marne.
Że nieprzespane noce nie są daremne.