— Nasz pierwszy oficjalny lot w Rumunii, jako kapitanowie — powiedział Andriej. — A samolot nosi wasze imię.
Maria zakryła usta dłonią.
— Nasz pierwszy oficjalny lot w Rumunii, jako kapitanowie — powiedział Andriej. — A samolot nosi wasze imię.
Maria zakryła usta dłonią.
- Nie możesz…
„Oczywiście, że to możliwe. Bo to ty sprawiłeś, że wszystko było możliwe.”
Zaprowadzili ją do kabiny. Posadzili ją na siedzeniu za sobą.
Gdy silniki zaczęły działać, Maria zamknęła oczy.
Pamiętał mały pokój, ciasta sprzedawane w zimnie, wieczory bez światła.