Alejandro powiedział jej, kim jest. Jego firma, jego majątek, wspólnicy, którzy uśmiechali się do niego i spiskowali za jego plecami. Rada dyrektorów, która naciskała na niego latami. Noc wypadku. Samochód, który zajechał mu drogę na autostradzie. Uderzenie. Ciemność.
„Zostawili mnie na pewną śmierć” – podsumował. „I pewnie już wszystko podzielili”.
Laura spojrzała na wilgotną ziemię.
— Więc… zamierzasz odejść?