Syn milionera urodził się głuchy

Dźwięk dzwonów zatrzymał ją na chwilę.
Przypomniał jej o jej wiosce, o niedzielach, kiedy ludzie zbierali się w kościele w czystych ubraniach, a matka wołała ją z bramy.
Poczuła gulę w gardle, ale szybko ją przełknęła, przypominając sobie powód, dla którego tam była: musiała odnieść sukces, dla swojej matki.

W ciągu następnych dni Lucia szybko zaczęła uczyć się zasad panujących w domu Vladów.
Wszystko musiało lśnić, sztućce musiały być ustawione co do milimetra, a spokój miał być niczym niezakłócony.
Ale najbardziej uderzyła ją ta przytłaczająca cisza.
Wydawało się, że nawet ściany nie mają prawa oddychać.