Gabriel zawsze był w pobliżu.
Podążał za nią z cienia, ukryty za drzwiami lub schodami, jakby chciał coś powiedzieć, ale nie wiedział jak.
Lucia szybko zrozumiała, że chłopiec nie słyszy, ale w jego oczach dostrzegła żywą inteligencję, głęboką ciekawość, cały niewypowiedziany świat.
Pewnego wieczoru, gdy Andriej był na spotkaniu biznesowym, Łucja zastała Gabriela w ogrodzie, patrzącego w niebo.
Gwiazdy odbijały się w jego oczach, a on rysował bezsensowne koła i linie na piasku.
Powoli podeszła i usiadła obok niego.
Wzięła gałązkę i narysowała serce.