Syn powiedział, że kupiłaś trzypokojowe mieszkanie w centrum. W tym mi

— Mamo, cześć! Słuchaj, mamy nowinę… Kupiliśmy mieszkanie! Trzypokojowe w centrum, osiemdziesiąt metrów… Tak, w nowym budynku… Aha, zapisane na Elenę, bo jej rodzice dali większość pieniędzy… Nie, mamo, rozumiem… Po prostu tak wyszło…

Elena słuchała tej rozmowy i czuła narastający niepokój. Raisa Stiepanowna była trudną osobą. Wciąż wtrącała się w ich życie, udzielała nieproszonych rad, a przede wszystkim uważała, że syn jest jej winien wszystko. Elena starała się trzymać z teściową dystans, ale nie zawsze się to udawało.

— Mama chce obejrzeć mieszkanie — oznajmił Roman, odkładając telefon. — Zaprosiłem ją na przyszły tydzień.

— Świetnie — odpowiedziała sucho Elena, choć w jej głosie nie było radości.

Tydzień minął szybko. Elena i Roman zdążyli zamówić meble i dogadać ekipę na kosmetyczny remont. W mieszkaniu stała już nowa lodówka i mały stolik z dwoma krzesłami. W piątkowy wieczór Roman przypomniał, że jutro przyjdzie jego matka.

— Tylko postaraj się być dla niej grzeczniejsza — poprosił. — Wiem, że nie bardzo się dogadujecie, ale to jednak moja mama.

— Zawsze jestem uprzejma — ucięła Elena.