…głębokość w żołądku, jak złe przeczucie. Ale, jak zawsze, ukrył strach za szyderczym uśmiechem.
— Czemu tak wyglądasz? Zamierzasz płakać? — zapytał, delikatnie popychając ją ramieniem.
Sonia nic nie powiedziała. Po prostu na niego spojrzała. Spokojnym, głębokim spojrzeniem, które wcale nie przypominało spojrzenia przestraszonej dziewczyny. Było w nim coś, dziwna siła, niemal uspokajająca. Marian zmusił się do śmiechu, a jego koledzy wybuchnęli śmiechem.