Tak, kupiłam mieszkanie, ale nikogo do siebie na mieszkanie wpuszczać

Tak, kupiłam mieszkanie, ale nikogo do siebie na mieszkanie wpuszczać nie będę, więc nawet nie proście — ucięła matkę Ksiusza.

— No i co, córeczko, spełniło się twoje marzenie! — Tamara Pawłowna zatoczyła ręką po pustej, echo niosącej przestrzeni, w której pachniało świeżym tynkiem i pyłem. — Ile tu miejsca! A nie te wasze wynajmowane klitki.