— Zinaido Nikitiszno, już nie ma grzybów! — wykrzyknęła rozdrażniona Tanya, rozkładając ręce.
— Jeśli ich nie ma, to ich nie ma! — odparła surowo teściowa.
— Może coś jednak zostało? Szybko, ruszajmy! — jak zwykle Nikitiszna nie znosiła sprzeciwu.
Tanya właśnie wróciła z ogrodu, bolą ją plecy i nogi. Teraz miała iść na zimny październikowy deszcz… Dlaczego tyle wysiłku? Kłótnia z teściową byłaby luksusem, którego nie mogła sobie pozwolić. Żyła z nią od trzech lat, a małżeństwo trwało dwa — mąż nie był wsparciem. Poznała Andrieja po opuszczeniu sierocińca; obiecał: „Wyjdź za mnie, mamy wielki dom”.