Telefon zadzwonił późno w nocy – Larisa właśnie szykowała się do pójścia spać

Viorica nagle odwróciła się do chłopca, a jej oczy zabłysły.

– Co masz na myśli, mówiąc, że go nie zmienił?

– To ten sam stary płot, z drutu – powiedział Stefan. – Jak się wślizgniesz, to wejdziesz.

Mihai westchnął. Nie podobał mu się ten pomysł, ale dzieci już patrzyły z ciekawością, a Viorica zebrała się na odwagę.

– Po prostu wejdziemy, nic nie ukradniemy – powiedziała. – I tak przyjeżdżamy tu od lat.

Zostawili samochód na poboczu i jeden po drugim przemknęli obok ogrodu. Daria drapała się po ręce i zaczęła płakać, ale matka szeptem ją zrugała.