„Ten naszyjnik należy do mojej córki” – powiedziała milionerka, gdy zobaczyła naszyjnik służącej

Elena powoli wstała i podeszła do kobiety. Nie wiedziała, czy ją przytulić, czy bać się, że to tylko złudzenie. Ale te oczy… oczy miały ten sam ciepły, miodowy odcień, co oczy małej dziewczynki, którą kiedyś straciła.

„Pozwól, że się lepiej przyjrzę” – powiedziała cicho, drżącym głosem. Rosa nieśmiało uniosła głowę. Zapadła między nimi głęboka cisza, pełna emocji i bólu.

Elena wyjęła z torebki stary, rodzinny pierścionek. „To należał do mojej matki. Jeśli jesteś tym, za kogo cię uważam, ten pierścionek musi coś dla ciebie znaczyć”. Rosa spojrzała na niego ze zdziwieniem, ale kiedy go dotknęła, dreszcz przebiegł jej przez całe ciało. W jej głowie zaczęły pojawiać się niewyraźne obrazy – blondynka, piosenka, zapach lawendy i ogromny ogień.