„Kobieta… ciągle śpiewała tę piosenkę” – wyszeptała. „Tak… to ja” – powiedziała Elena przez łzy. „Śpiewałam ci ją do snu”.
Kobiety padły sobie w ramiona, płacząc bez skrępowania. W tej chwili wszystko, co utracone, zdawało się być na nowo złożone. Dwie dusze rozdzielone przez czas, zjednoczone naszyjnikiem i piosenką.
Kiedy się uspokoiły, Elena spojrzała na nią łagodnie. „Chcę, żebyś zrobiła test DNA. Nie dla mnie… ale dla siebie. Zasługujesz na to, żeby wiedzieć, kim jesteś”. Rosa zgodziła się, choć w głębi duszy odpowiedź była już jasna.
Kilka dni później nadeszły wyniki. Laboratorium potwierdziło: więź krwi. Rosa była bez wątpienia córką Eleny.
Elena upadła na kolana, dziękując Niebiosom. Wtedy wziął ją za rękę i powiedział: „Nie obchodzi mnie przeszłość. Od dziś nie jesteś już służącą. Jesteś moją córką”.