Skinęłam głową, wypiłam łyk kawy i powiedziałam: „Dobrze.”
Tej nocy spałam lepiej niż od lat.
Bo kiedy kazała mi wyjść, wreszcie dostałam pozwolenie, żeby przestać wszystko trzymać w ryzach.
I już następnego ranka zadzwoniłam, co zmieniło wszystko.
Zadzwoniłam do firmy przeprowadzkowej o 8:12.