„To naszyjnik mojej zmarłej żony!” krzyknął potentat, ale odpowiedź

W końcu ujrzeli szarawe światło na końcu tunelu – metalową kratę porośniętą pnączami. Sebastian stuknął w kratę kolbą pistoletu, aż pękła. Wyszli na otwartą przestrzeń, staczając się po zboczu wilgotnej trawy do brzegu rzeki. Noc była ciemna, bezksiężycowa. Tam, Elias, ciężko dysząc, wskazał na na wpół spróchniałą drewnianą szopę. „Mam tam schowaną starą ciężarówkę”. Pobiegli w kierunku pojazdu. Był to zardzewiały, trzydziestoletni pick-up.

Ale silnik ryknął, gdy Elias przekręcił kluczyk. „Wsiadaj!” krzyknął staruszek. Sebastian wepchnął Ibiego na siedzenie pasażera i wskoczył na tylne siedzenie, akurat w chwili, gdy na wzniesieniu pojawiły się dwa czarne SUV-y, przedzierając się przez zarośla. „Odpalaj!” krzyknął Sebastian, waląc pięściami w dach kabiny. Elias dodał gazu, ciężarówka zatoczyła się w błocie i pomknęła w stronę leśnej drogi. Kule trafiły w tylną klapę, wzbijając iskry.

Rozpoczął się szaleńczy pościg przez las. Czarne pojazdy były szybsze, nowocześniejsze, a ich reflektory LED oślepiły Eliasa w lusterkach wstecznych. „Złapią nas!” krzyknął Ivyando, cofając się. Sebastian, siedzący z tyłu pickupa, z zimną precyzją strzelał w opony ścigających. Jeden z czarnych pojazdów stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w sosnę i zamienił się w kulę ognia. Ale drugi pojazd wciąż tam był, zbliżając się niebezpiecznie. „Eliasie, skręć w lewo” – rozkazał Sebastian – „w stronę starego mostu”.

„Most jest zerwany” – krzyknął Elias. „Zrób to!” – wrzasnął Elias mocno, kierując kierownicę. Ciężarówka przechyliła się na dwa koła i wylądowała na żwirowej drodze. Przed nimi pojawił się stary most – drewniana konstrukcja nad głębokim wąwozem. Na środku brakowało desek. „Trzymaj się!” – krzyknął Elias, zamykając oczy. Ciężarówka przyspieszyła. Ibi krzyknęła. Pojazd przeskoczył przez lukę w moście, uderzając po drugiej stronie z potężnym hukiem, który złamał zawieszenie, ale wylądowali.

Ścigający ich pojazd, zbyt ciężki i szybki, by zahamować, próbował ich dogonić, ale spróchniałe deski mostu ugięły się pod jego ciężarem. SUV runął w pustkę, znikając w mroku wąwozu. Kilka sekund później usłyszano uderzenie o kamienie rzeczne. Elias zatrzymał dymiącą ciężarówkę kilometr dalej. Ponownie zapadła nocna cisza, przerywana jedynie warkotem gasnącego silnika. Sebastian wysiadł z tyłu, pokryty błotem i prochem, ale bez szwanku.

Otworzył drzwi pasażera i wyciągnął Ivy, mocno ją przytulając. „Wszystko w porządku?” zapytał, sprawdzając, czy nie odniosła obrażeń. „Tak” – odpowiedziała Ivy, drżąc niekontrolowanie. „Tato, kim oni byli? Dlaczego tak nas nienawidzą?” Sebastian wpatrywał się w zniszczony most z ponurą miną. „Oni nas nie nienawidzą, Ivy, oni po prostu wykonywali rozkazy. Byli najemnikami, profesjonalistami”. „Kto ma pieniądze na najemników?” zapytał Elias, wysiadając z ciężarówki i opierając się o maskę. Sebastian wyciągnął telefon. Był zepsuty. Rzucił go na ziemię w gniewie.

„Ktoś z mojego otoczenia” – powiedział Sebastian. „Ktoś, kto wiedział, że jesteśmy w magazynie. Tylko trzy osoby wiedziały, dokąd zmierzamy. Cole, ty i mój prawnik, Sterling”. „Cole?” – zapytała Ivy. „Poświęcił się dla nas”. „A potem jest Sterling” – powiedział Sebastian, a w jego oczach błysnęła zimna furia. „Albo ktoś z góry, ktoś, kto skorzystał na śmierci twojej matki 23 lata temu”. „Co teraz zrobimy?” – zapytała Ivy. „Nie możemy wrócić do twojego penthouse’u. Dowiedzą się, że tam jesteśmy”. „Nie” – odparł Sebastian.

Oficjalnie jesteśmy martwi, przynajmniej na dziś wieczór. Eliasie, znasz jakieś bezpieczne miejsce? Miejsce bez kamer, bez technologii. Staruszek powoli skinął głową. Znam opuszczony dom na farmie 20 kilometrów na północ. Nikt tam nie chodzi. Należy do starego przyjaciela, który zmarł lata temu. Zabierz nas tam, powiedział Sebastian. Jutro zaczniemy wojnę, ale dziś w nocy moja córka musi spać. Wsiedli z powrotem do poobijanej ciężarówki. Kiedy odjeżdżali pod osłoną drzew, oparła głowę na ramieniu ojca.