“TWOJA CÓRKA JEST TAM NA DÓŁ” – POWIEDZIAŁA DZIEWCZYNKA PRZED FONTANNĄ, ALE KIEDY SPOJRZYŁA…

— Zaczekaj. Mniej.

— Skąd ją znasz? — zapytał łamiącym się głosem.

Dziewczynka zawahała się.

— Poznaliśmy się, gdy byłem mały. Pomogła mi.

Ion poczuł gulę w gardle. Nie pamiętał żadnej Ioany Marin, ale był pewien, że Ana pomogłaby każdemu.

Na krawędzi studni pojawił się strażak.

— Mamy ją! Jest słaba, ale oddycha!

Kiedy ją wyciągnęli, Ana była cała w zadrapaniach, miała brudną twarz i spierzchnięte usta. Ale żyła. Otworzyła oczy i na widok ojca uśmiechnęła się.

Ion upadł na kolana obok niej.