Uderzyli starszego mężczyznę, nie wiedząc, kim naprawdę jest jego syn

— Tata kazał ci trzymać ręce na widoku, żebyś go nie łajał! — wybuchnął.

Radu przełknął ślinę. Sorin odłożył słuchawkę.

— Panie… my… nie wiedzieliśmy…

— Oczywiście, że nie wiedziałeś, bo o nic nie pytałeś — przerwał im Gabriel. Uznałeś, że starszy mężczyzna, ubrany skromnie, nie powinien przebywać w pobliżu drogich sklepów. Uznałeś, że wizerunek liczy się bardziej niż ludzie.

Tłum pomrukiwał z aprobatą.

Gabriel podszedł do ojca, ostrożnie unosząc dłoń, którą uścisnął strażnik.

— Wszystko w porządku, ojcze?

— Wszystko w porządku, synu — powiedział cicho Ion. — Zawsze ci powtarzałem, że ludzi należy słuchać przede wszystkim.

Gabriel zwrócił się do strażników lodowatym spojrzeniem.

— Porozmawiam z kierownictwem centrum handlowego. I zapewniam cię, że to, co nastąpi, wcale ci się nie spodoba. Potraktowałeś weterana jak przestępcę.

Radu próbował otworzyć usta.