Upokorzona testamentem wdowa odziedziczyła jedynie opuszczony kawałek ziemi, ale to, co zrobiła, zmieniło wszystko!!

A już następnego dnia poszedłem zobaczyć „dziedzictwo”.

Dolina Secaturii była jakieś trzy kilometry od wioski, za ostatnim domem, gdzie kończył się asfalt, a zaczynała droga pełna dziur. Szedłem. Nie miałem samochodu. Nie miałem nic.

Kiedy dotarłem na miejsce, zrozumiałem, dlaczego się śmiali.

Spękana ziemia. Suche chwasty sięgające mi do kolan. Kilka starych, krzywych drzew, jakby chcieli je zostawić. Żadnej studni. Żadnego płotu.