Ciocia Lenuta westchnęła głęboko. „Zobaczę, co da się zrobić. Może sprzedam mieszkanie dziewczyny. Tylko nie ciągaj mnie po sądach…
– No to zaczynajmy – zgodził się Jura. – Nie chcę skandalu, chcę sprawiedliwości.
W tym momencie każdy z nich poczuł, że coś zmieniło się na dobre. Nie chodziło już tylko o pieniądze, ale o godność, o odwagę, by stawić czoła prawdzie.
I po raz pierwszy od wielu lat Iura poczuł, jak jego serce się rozjaśnia. Nie wiedział, jak będzie wyglądało jutro, ale wiedział, że położył fundament pod prawdę. A to w rumuńskiej kulturze oznaczało początek nowego życia – z mniejszą liczbą hałaśliwych posiłków, ale z większym spokojem duszy.