Usunął swoją żonę z listy gości, bo była „zbyt prosta”

Po prostu z wyraźną jasnością.

„Dobry wieczór, panie Popescu” – powiedziała, wyciągając rękę do gospodarza imprezy, a nie do męża. „Dziękuję za zaproszenie”.

Gospodarz przełknął ślinę i uścisnął mu dłoń obiema dłońmi.

„To… zaszczyt” – wyjąkała.

Adrian próbował coś powiedzieć. Cokolwiek.
Uśmiech.
Żart.

Nic z tego nie wyszło.

Maria odwróciła się do niego dopiero po kilku sekundach.

„Adrian” – powiedziała po prostu.

To było wszystko.

Nie „mój drogi”.