Uwolniona od cierpienia przy stole po miłość, która przyniosła prawdziwe szczęście

Każdego roku zastanawiała się, jaki prezent kupić mężowi na urodziny. Tym razem jednak nie mogła nic wymyślić, więc postanowiła zapytać go wprost.
– Karnet na siłownię – wybuchnął Dmitry bez namysłu.

– Ale przecież nie lubisz sportu – zdziwiła się.

– Nie chodzi o mnie! Kup go dla siebie. Naprawdę się zapuściłaś. To żenujące przy znajomych.

Serce Larisy zabiło mocniej, a w oczach stanęły łzy. Ale przypomniała sobie słowa matki: zawsze należy słuchać męża. Jeśli Dmitry tak powiedział, musi mieć rację – coś było nie tak z nią.