W dniu ukończenia szkoły, osierocona dziewczyna podeszła do miliardera

Lekko znoszone buty.

Te wielkie oczy, próbujące wyglądać odważnie.

„Gdzie są twoi rodzice?” zapytał łagodnie.

Lili przełknęła ślinę.

"Nie mam... Jestem w sierocińcu."

W jego oczach nie było litości. To było coś innego. Stary, głęboki ból.