Lekko znoszone buty.
Te wielkie oczy, próbujące wyglądać odważnie.
„Gdzie są twoi rodzice?” zapytał łagodnie.
Lili przełknęła ślinę.
Lekko znoszone buty.
Te wielkie oczy, próbujące wyglądać odważnie.
„Gdzie są twoi rodzice?” zapytał łagodnie.
Lili przełknęła ślinę.
"Nie mam... Jestem w sierocińcu."
W jego oczach nie było litości. To było coś innego. Stary, głęboki ból.