W ramach zakładu przystojny i sławny mężczyzna poślubił niemą dziewczynę

Mihai i Liana zostali sami w centrum sali.

— Jesteś pewien? — wyszeptała.

— Tak — odpowiedział. — Teraz moja kolej milczeć i cię słuchać.

I po raz pierwszy jego uśmiech nie był wymuszony. Był uśmiechem człowieka wolnego.

Na zewnątrz zaczął padać lekki deszcz, a świat znów wydawał się czysty.
To prawda powiedziała „tak” zamiast niej.