Usiadłam w ciszy, słuchając własnego oddechu.

W następnym tygodniu spakowałam rzeczy Cole’a i schowałam je do garażu. Umówiłam spotkania z prawnikami, terapeutami i lekarzami. Zablokowałam Vanessę wszędzie.
Kłębek w moim żołądku był silny, ale nie płakałam.
Oglądałam film ponownie, nie po to, by odczuwać ból, lecz by zrozumieć głębię braku szacunku. Każda scena ujawniała nową prawdę. Vanessa śmiała się przez telefon, potrząsając włosami jak złoczyńca z serialu.
—Teraz jej życie jest moje —mówiła, uśmiechając się—. Wszystko utrzymuje czyste i idealne. Ale perfekcja jest nudna i przewidywalna, Dawn… prawda? Gdyby perfekcja była wszystkim, nie zdradziłbyś swojej żony. To ja rozśmieszam Cole’a. To ja daję mu oddech.
Słyszałam cichy śmiech Cole’a, gdy kamera drżała.