W Święto Dziękczynienia dostałam od kochanki mojego męża paczkę zawierającą indyka i test ciążowy. Nie spodziewali się tego.

Tamtej nocy otworzyłam nowy dziennik i napisałam na pierwszej stronie:

—Nie zapomnisz.

Zanotowałam wszystko: podróże służbowe, dodatkowe opłaty na naszej wspólnej karcie, zaginione wino. Zapisałam, kiedy poduszka pachniała inaczej.

W miarę jak rozwijała się moja ciąża, przestałam bać się ciszy. Nauczyłam się odnajdywać spokój w ciszy. Nawet Blake nie pilnował drzwi.

Trzy miesiące później Cole otrzymał papiery rozwodowe przed barem, który kiedyś odwiedzał.

—Nie musiałaś aż tak daleko, Lila —powiedział, gdy zadzwonił tej nocy.

Odnalazłam spokój w ciszy.