Walentynki miały być tylko kolacją. Mam na imię Briar, mam 28 lat i jestem w trakcie kursu ratownictwa medycznego. Wyszłam z restauracji z myślą, że moje życie właśnie się rozpadło. Nie miałam pojęcia, że wieczór stanie się o wiele dziwniejszy.
Nazywam się Briar. Mam 28 lat. To wydarzyło się w Walentynki i nadal jestem wściekła na te maleńkie serduszka z masłem.
Dla kontekstu: Od miesięcy uczestniczę w kursie ratownictwa medycznego. To nie są „słodkie małe zajęcia”. To pierwsza rzecz, której tak bardzo pragnąłem od dzieciństwa.
Zrezygnowałam z pracy, bo mój chłopak, Jace, nalegał.