W wieku 19 lat została oddana jako dziewica samotnemu księciu w zamian za konia…

„Zostaniesz tutaj” – powiedziała sucho kobieta. Pan nie chce hałasu.

Izabela skinęła głową i usiadła na brzegu łóżka. W pokoju unosił się zapach wilgoci i kurzu. Zamknęła oczy i splotła dłonie, próbując zachować spokój.

Następne kilka dni minęło w ciszy. Książę jej nie dotknął, ale też się do niej nie odezwał. Obserwował ją tylko z cienia, niczym człowiek niosący coś niewidzialnego. Kiedy przechodził, Isabela poczuła, jak powietrze robi się gęstsze.

Pewnego wieczoru, gdy blask ognia tańczył na ścianach, podszedł do niej.

„Twój ojciec… zrobił to, co musiał” – powiedział cicho, nie patrząc na nią. Jego długi były większe, niż możesz sobie wyobrazić.

Izabela z trudem przełknęła ślinę.

„Wiem” – mruknęła. Ale ja… ja nie byłam winna.

Gorzki uśmiech przemknął jej przez usta.