Maria sprzedała pierwociny na niedzielnym targu. Nie wzbogaciła się. Ale miała dość. Dość na jedzenie. Dość na czyste ubrania. Dość, żeby jej córki nie kładły się spać głodne.
Minęły lata.
Dziewczynki dorosły. Nauczyły się czytać. Nauczyły się, że upór, jeśli pochodzi z miłości, nie jest wadą.
A ziemia zapomniana przez wszystkich stała się miejscem, gdzie ludzie szeptali:
— Mieszka tam kobieta, która czerpała wodę z suchego kamienia.
Maria nigdy nie uważała się za cud.
Po prostu matka, która nie poddała się.
A czasami to wystarczy, by zmienić cały świat.