Życie jest bardziej chaotyczne niż historie. W rzeczywistości kolana drżą, gdy schodzisz po schodach sceny, przyjaciele otaczają cię niczym ludzka barykada, a obcy gapią się na ciebie z niemal żarłoczną ciekawością.
Tego samego wieczoru mój ojciec zażądał kolacji w Laurel Heights, lokalu z polerowanym drewnem i kryształowymi kieliszkami, gdzie bogaci ludzie wyglądają na jeszcze bogatszych. Zarezerwował stolik w głównej jadalni – nie w prywatnym pokoju, bo nie chodziło o prywatność, tylko o kontrolę.