Kiedy bojar odszedł, Maria wzięła go za rękę.
— Widziałeś?
— Widziałem — powiedział Ion.
Tego wieczoru siedzieli na ganku i obserwowali zachód słońca nad wzgórzem, które nie było już jałowe.
Ion wiedział jedno na pewno: to nie ziemia czyniła go bogatym, ale jego godność. I nikt nie mógł mu jej odebrać.