„Zaszedłem za daleko, by kiedykolwiek być tym, kim byłem. A teraz tylko płacę. To wszystko”.
I wyszedł.
Od tamtej pory nikt w więzieniu Redstone nie patrzył na niego jak na bezradnego starca.
To była ta jego cisza… cisza, która nie była oznaką słabości, ale duszy, która przetrwała piekło i wróciła z zimnym spojrzeniem i jasnym umysłem.
A dla wszystkich innych lekcja była prosta:
Nie zakłócaj ciszy człowieka, który nauczył się żyć w burzy.