Wkradł się do restauracji, żeby zjeść resztki jedzenia pozostawione

Kiedy talerze były puste, wyjął wizytówkę z wewnętrznej kieszeni marynarki, napisał coś na jej odwrocie długopisem i położył ją na stole.

— Jutro rano o dziewiątej proszę przyjść pod ten adres. Potrzebuję pracownika do magazynu. Praca jest ciężka, zakurzona, ale gorąca, a pensja co tydzień. Jeśli chcesz stanąć na nogi — przyjdę.

Wstał, skinął mi krótko głową zamiast się pożegnać i wyszedł w zimny wieczór.

Poszłam następnego dnia. Byłam nie do opisania, bałam się tego, jak wyglądam, ale poszłam.