Wróć do domu. Udawaj, że jesteś chory

W tym momencie Andriej wrócił z kawą. Podał jej szklankę i usiadł obok, ale jego twarz była bledsza niż kiedykolwiek.

Co się stało? – zapytała.

Nic, tylko zmęczenie – powiedział, nie patrząc na nią. Potem otarł czoło grzbietem dłoni.

Wtedy Carmen zrozumiała: oboje coś ukrywają. Ona – kawałek serwetki, on – kolejny sekret.

Chciała mu wszystko wyznać, ale głos stewardesy wciąż dźwięczał jej w uszach: „Nie wsiadaj do samolotu”.

Nie mogła ryzykować.

Andriej… – powiedziała cicho. – Proszę, posłuchaj mnie przez kilka sekund, bez złości.

W końcu spojrzał na nią. Miał zaczerwienione oczy, a pod nimi wielkie cienie. Carmen nigdy wcześniej go takiego nie widziała.

O co chodzi? – zapytał.