Andriej zakrył twarz dłońmi.
Podpisałem coś, Carmen… umowę… nie czytając wszystkiego. Naciskali na mnie, mówili, że jeśli nie podpiszę, stracimy wszystko. Była tam klauzula… jeśli projekt się nie powiedzie, zapłacimy ogromne odszkodowanie… setki tysięcy… nie będziemy mieli pieniędzy… zniszczą nas.
Carmen poczuła, jak ściska się jej serce.
Ale co to ma wspólnego z lataniem?
Andriej spojrzał w górę, drżąc:
Ten samolot nie może dotrzeć do celu. Jeśli zniknie… dług zniknie.
Ciarki przeszły Carmen po plecach.
Zrozumiała.
I nie miała czasu na myślenie.
Wstała gwałtownie, chwyciła go za ramię i powiedziała wyraźnie: