Wróciłam z misji i zastałam mojego męża w łóżku z inną kobietą

Moje słowa padały ciężko, niczym trzaśnięcie drzwiami. Radu zamrugał kilka razy, wciąż pewny siebie, przekonany, że blefuję. Zaśmiał się krótko, pogardliwie i odchylił się do tyłu, opierając się o poduszkę.

„Daj spokój, Emilio” – powiedział. „Nie zaczynaj od teatru”.

Wkroczyłam do pokoju. Tylko jeden krok. Moje buty zaskrzypiały na podłodze, a dźwięk wypełnił przestrzeń głośniej niż ta niezręczna muzyka.

„To nie teatr” – powiedziałam. „To prosta matematyka”.