Kolacja rozpoczęła się dziwną, pełną napięcia ciszą. Sofię zaproszono do głównego stołu, obok dyrektorów, wpływowych osób, profesorów uniwersyteckich i kierowników projektów. Nie obok Andrieja. Nad nim.
On stał kilka stolików dalej, z nietkniętą szklanką przed sobą, obserwując scenę niczym zły sen, z którego nie mógł się obudzić.
Sofia mówiła spokojnie. Wyraźnie. Bez zbędnych ceregieli.